Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko!
- Co jest? Pali się?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
***
Jasiu spóźnia się pół godziny na lekcję języka polskiego. Nauczycielka pyta się go:
- Jasiu, dlaczego się spóźniłeś?
- Bo napadł na mnie groźny bandyta z pistoletem w ręce.
- To straszne! - mówi nauczycielka - I co było potem?
- Potem zabrał mi zeszyt z zadaniem domowym.
***
- Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Antek do kolegi - że wreszcie sobie powiedziałem, czas raz na zawsze z tym skończyć!
- Z piciem?
- Nie, z czytaniem.
***
Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? - Pyta ksiądz na lekcji religii.
Dzieci kolejno odpowiadają:
- Trzeba pomagać rodzicom!
- ... być dobrym!
- ... chodzić do kościoła!
A Jasio woła:
- Trzeba umrzeć!
***
Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Za pół godziny wracają moi rodzice!!!
Na to chłopak odpowiada:
- No to co, przecierz my nic takiego nie robimy?!
No właśnie, a czas ucieka!!! - odpowiada dziewczyna.
***
Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głęboka?!
A że było słabo słychać, bo szum wody i w ogóle, drugi się drze:
- To nie Oka, to Dunajec!
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyję i porywa go nurt wody. Jakimś cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do tamtego:
- Ja ci kurde dam do jajec!
***
Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
- Ile lat miał mąż?
- 98.
- A pani ile ma?
- 97.
- To opłaca się pani wracać do domu?
***
Nauczycielka:
- Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki. Jasiu, opowiedz nam o swoich czynach.
Jasio:
- W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!
***
Blondynka jedzie Ferrari 250 km/h. Uderzyła w słup.
- No, przecież trąbiłam.
***
Pijany gościu wisi na poręczy i kołysze się nad siedząca na krzesełku kobieta i mówi:
- Paniiii, ile pani ma lat?
- Proszę pana, pan jest bardzo pijany a poza tym to niekulturalnie pytać kobietę o wiek. Kobieta ma tyle lat, na ile wygląda!
- Paniiiiiii, przecież ludzie tyle nie żyją!
***
Przychodzi baba do lekarza ze strzałą w głowie a lekarz na to:
- Co pani strzeliło do głowy?
***
Przychodzi baba do lekarza z kierownicą w plecach, a
lekarz na to:
- Co panią tu skierowało?
***
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Nie mam piersi.
A lekarz na to:
- Ajajaj.
***
Przychodzi facet do sklepu warzywniczego i się pyta:
- Czy jest piorek?
- Chyba "szczy" - odpowiada ekspedientka.
- Ok, to ja poczekam.
***
Mnie okradają dokładnie tak samo jak innych, lecz to dobry znak i pokazuje, że jest co kraść.
***
Czasami lepiej milczeć i sprawić wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
***
Bieganie za kobietami jeszcze nikomu nie zaszkodziło, niebezpiecznie jest je złapać
***
Dałbym tysiąc dolarów, żeby zostać milionerem.
***
Bądź uroczy dla swoich wrogów, nic ich bardziej nie złości
***
Jeżeli w porannej gazecie nie ma naszego nekrologu, trzeba umyć zęby i znowu pójść do pracy.
***
Zabawne jak mało ważna jest Twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a jak niesamowicie niezbędna dla ludzkości gdy prosisz o urlop...
***
Emigrantom pod rozwagę: Jeśli coś was ciągnie do Ojczyzny, to niewykluczone, że to prokurator.
***
Wypić jeszcze jedno piwo, czy nie? Brzuch mówi tak, głowa nie. Głowa jest mądrzejszą od brzucha. Mądrzejszy zawsze ustępuje.
***
Młody agronom ogląda sad i poucza właściciela:
Pan ciągle pracuje starymi metodami. Będę zdziwiony, jeśli z tego drzewa uda się panu uzbierać choćby 10 kg jabłek.
- Ja też będę zdziwiony, gdyż zawsze zbierałem z niego gruszki.
***
Antek radzi się agronoma:
- Mówią, że nawóz sztuczny jest lepszy od naturalnego. A pan jak uważa?
- Trudno powiedzieć, to rzecz smaku.
***
Młody agronom kazał na swoje urodziny zabić świnię. Chłop tłumaczy mu:
- Niestety, nie możemy zabić, bo się prosi.
- Choćby się i na kolanach prosiła - macie ją zabić!
***
Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
- Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
- Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...
***
W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?
***
Rozmawia dwóch pijaczków:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, stary, po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, Ty od razu się pojawiasz
***
Rozmawia dwóch pijaczków:
- Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
- Nie, stary, po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, Ty od razu się pojawiasz
***
- Dlaczego mężczyźni całują blondynki?
- Żeby im choć na chwilę zamknąć usta.
***
Siedzi dwóch pijaków przed Pałacem Kultury. Nagle w Pałac uderzyła motolotnia.
Pierwszy pijak:
- Ej, Zbychu patrz. Pokazał palcem na motolotniarza.
Na to drugi:
- Widzisz Kazek, jaki kraj, tacy terroryści.
***
Dlaczego blondynka, jak idzie spać, to stawia na szafce nocnej dwie szklanki: jedną pustą, a jedną z wodą?
- Bo nie wie, czy będzie się jej chciało pić czy nie!
***
Blondynka jedzie windą i nagle wsiada do windy jakiś facet i pyta się:
- Na drugie?
- Magda.
***
Paryż. W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.
- Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna.
- Nie, koleżanka się nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.
- Koleżanka napije się kawy?
- Tak, napiję się kawy...
- Koleżanka wolna?
- Nie, mężatka...
- Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze?
- Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili 10 razy.
- 10 razy?!
- Kolega się spieszy?
***
Dwaj pijacy idą po torach. Nagle jeden mówi: strasznie długie te schody, potem dopowiada: a jak nisko poręcze, a drugi mówi: wiesz, słychać jak winda jedzie.
***
Przychodzi Jasiu do taty i woła:
- Tato, tato, słyszałem, że Twój ojciec był głupi.
A ojciec na to:
- Taak? Chyba Twój.
***
Polak, Niemiec i Rusek płynęli statkiem. W pewnym momencie Niemiec zaczął wyrzucać do morza marki.
- U nas tego pełno - mówi.
Rusek zaczął wyrzucać ruble.
- U nas tego pełno - mówi.
Na to Polak wyrzucił Ruska.
- U nas tego pełno.
***
Na przestanku stoi brunetka i blondynka. Brunetka chce wsiąść do 1 a blondynka do 3. Przyjeżdża 13 - wsiadają obie.
***
Idzie dwóch zalanych gości przez most. Jeden potężny siłacz a drugi taki chuderlak. Ten chudy mówi:
- Ja to podniosłem 200 kilo...
A ten gruby:
- A ja 300...
Chudy:
- To ja 500!
Nagle ni stąd ni z owąd pojawia się przed nimi dwóch gliniarzy. I mówia:
- Dowody!
Na to gruby plum i skacze do rzeki... Po chwili słychać z dołu wołanie:
- Tooooneeeee!...
Na to chudy, który został na moście:
- A ja dwie tony...
***
Przychodzi pijak do domu, ale żona go nie chce wpuścić.
Puka więc do sąsiadów, a tam otwiera mu ich mały synek i mówi:
- Rodziców nie ma w domu.
- To nic, czy przyniósłbyś mi szklankę wody?
Chłopiec po chwili przychodzi ze szklanką, pijak wypił duszkiem, ale mówi:
- Przynieś jeszcze jedną.
Chłopiec przyniósł tylko pół. Na to pijak:
- Chciałem całą szklankę, dlaczego przyniosłeś pół?
- Bo do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem.
***
Żona czeka na męża, już trzecia w nocy. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi pijaniutki mąż. Żona do niego:
- Co to jest, o której to Ty wracasz!
- Jakie wracasz, tylko po gitarę wpadłem...
***
Przychodzi Jasiu do sklepu i pyta:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Nie ma.
Na drugi dzień:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Nie ma.
Tak kilka razy pod rząd. W końcu sprzedawca postanowił sporządzić taki produkt.
Przychodzi Jasiu:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Są.
- I kto Ci to kupi?
***
Nauczycielka oddając klasówki mówi do Jasia:
- Jasiu, ściągałeś od Małgosi!
- Skąd pani wie? - dziwi się Jaś.
- Bo w pytaniu nr 5 Małogsia napisała: - "Nie wiem", a Ty napisałeś: - "Ja też".
***
Tomek, Jacek i Weronika wrócili z Austrii. Przychodzą do szkoły, pani pyta sie Tomka:
- Tomku jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Tomku, tylko Tom. Po drugie zjadłem śniadanie, leżałem na Werandzie, zjadłem obiad leżałem na Werandzie, zjadłem kolację, leżałem na Werandzie.
Pani zdziwiona wypowiedzią Tomka podchodzi do Jacka:
- Jacku jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Jacku, tylko Jack. Po drugie zjadłem śniadanie, leżałem na Werandzie, zjadłem obiad, leżałem na Werandzie, zjadłem kolację, leżałem na Werandzie.
Pani zdziwiona podchodzi do Weroniki:
- Weroniko, jak było na wycieczce?
- Po pierwsze nie Weronika, tylko Weranda.
***
Jaś znalazł biedronkę i mówi:
- Biedronecko, biedronecko, ile mas latek?
- Jutro skończę cztery - mówi biedronka.
- Nie skońcys, nie skońcys.
***
Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
***
Rodzina je spokojnie obiad, aż tu nagle wpada Jasiu i drze się:
- Mamo, babciu, siostro, Tatuś się powiesił na poddaszu.
Wszyscy rzucają łyżki i talerze i pędza po schodach na górę, a Jasiu spokojnie:
- Prima aprilis...
No to wszyscy wielkie "UFFFFF"...
A Jasiu kończy:
- ...w piwnicy...
***
Idzie Jasiu z babcią do sklepu, spostrzega 1zł i pyta babcię:
- Babciu, czy mogę podnieść?
- Nie, bo z ziemii się nie podnosi.
Idą dalej, spostrzega 2 zł i pyta:
- Mogę podnieść?
- Nie Jasiu.
Spotrzega 5zł.
- Mogę podnieść?
- Nie, bo z ziemii się nie podnosi.
Babcia się potyka i mówi:
- Jasiu, pomóż mi.
- Nie, bo z ziemii się nie podnosi.
***
Mąż wraca z pracy i biegnie do telewizora.
- Jaki wynik? - pyta żonę blondynkę.
- 6:0
- Ale kto wygrywa?
- No jak to kto!? Ci, co strzelili więcej bramek!
***
Kubuś Puchatek przybiega do prosiaczka i mówi:
- Wiem co się z tobą stanie jak dorośniesz...
- A co, czytałeś mój horoskop?
- Nie, książkę kucharską.
***
Na lekcji religii:
- Kto z was, chciałby iść do nieba?
Wszystkie dzieci podnoszą ręce do góry. Tylko Jaś siedzi bez ruchu.
- A ty, mój chłopcze - pyta ksiądz - nie chcesz iść do nieba?
- Chcę i to bardzo, ale obiecałem tacie, że po lekcjach szybko wrócę do domu.
***
Jeden przedszkolak mówi do drugiego:
- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje.
***
Co wy tam robicie na tych lekcjach chóru?
- Pijemy wódkę i gramy w karty.
A kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu.
***
W szkole pani prosi Jasia:
- Wymień cztery zwierzęta afrykańskie.
- Słoń i trzy żyrafy.
***
-Staszek złowił złotą rybke , która obiecała spełnić jego 3 życzenia i wybrał:
super dom; super samochód; super komputer
-rybka na to: za gotówke czy na raty
-a Staszek: na oleju czy na masełku
***
-Jaka dzisiaj woda? - pyta Franek Kowalskiego, który łowi już od świtu.
- Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić.
***
Kowalski zagaduje starego wędkarza:
- I co, biorą?
- Biorą panie, biorą... Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce się dać załapć...
***
-I co, biorą, panie Nowak? - pyta Franek.
- Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower...
***
-Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? - pyta Franek Kowalskiego.
- Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser.
***
Kowalski siedzi nad rzeką i nerwowo przekłada wędkę z ręki do ręki:
- Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzuci!
***
Panie co pan wlewa do rzeki?
-środek na pobudzenie apetytu, bo ryby nie chcą brać przynęty...
***
Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Nie uwierzysz, złowiłem wczoraj 5-kilogramowego karpia!
- A ja węgorza, który miał 4 metry!
- Niemożliwe!
- To prawda! - potwierdza żona - Józek go cały dzień rozciągał!
***
Wchodzi facet do warzywniaka i mówi:
- Poproszę kilogram robaczywych jabłek.
- A po co panu robaczywe?
- Idę jutro na ryby i nie chce mi się kopać w ogródku.
***
Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
- Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby
na zeszłoroczną kartę wędkarską?!
- Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.
***
Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w
piwnicy.
W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę.
Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela.
Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!
***
Wękarz złowił złotą rybkę, a ta przemówiła ludzkim głosem:
- Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię 3 twoje życzenia.
Wękarz pocałował rybkę i po chwili stanęła przed nim piękna księżniczka.
- Jakie są twoje 3 życzenia?
- Mam jedno życzenie, ale trzy razy!
* * *
Stoi dwóch wędkarzy po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
- Głęboka?!
A że woda szumiała, było słabo słychać, drugi się drze:
- To nie Oka, to Dunajec.
Po czym pierwszy wchodzi do wody i po chwili wpada po szyję, porywa go nurt wody,
lecz jakimś cudem ratuje życie, przepływa na drugi brzeg, podchodzi do kolegi i wrzeszczy:
- Ja ci k** dam "do jajec"!
* * *
Małżeństwo jedzie pociagiem. Oprócz nich w przedziale siedzi Anglik i czyta gazetę.
Żona wyciąga kanapki, jedzą. Po chwili mówi do męża:
- Ty, znasz angielski... poczęstuj go.
Mąż trąca Anglika i zagaja:
- A sandwich?
- No, thanks.
Jadą dalej. Kobieta wyciaga termos...
- Ty, moze on sie herbaty napije?
- A cup of tea?
Jadą. Kobieta mówi:
- Ty, ale my jesteśmy niewychowani - tyle czasu jedziemy razem i się nie przedstawiliśmy...
Przedstaw nas natychmiast.
Mąż traca Anglika:
- My wife...
Anglik odwrócił wzrok, popatrzył:
- No, thanks!!!
* * *
Wraca nad ranem myśliwy z polowania, patrzy, a w lóżku z jego żona jakiś facet. Zdejmuje strzelbe i mowi:
- Wyłaź!
Wystraszony wychodzi z wyra i staje nagi pod scianą. Myśliwy mówi:
- zabiję Cię!!!
Golas na te słowa:
- oszczędź mnie!
- Dobrze nie zabiję Cię , odstrzele ci jaja!!!
Golas na to:
- daj mi jakieś szanse.
Mysliwy na to:
- dobra, możesz je rozhuśtac!!!
* * *
Idzie facet brzegiem stawu i widzi wędkarza z zarzuconymi wędkami, i tak sobie myśli:
- podejde i zapytam go, czy biorą? Jeżeli powie, że biorą, to powiem mu ze takiemu ciulowi zawsze biorą!
A jeżeli powie, że nie biorą, to powiem mu, że takiemu ciulowi nigdy nie biorą!
Podchodzi i pyta:
- biorą?
A ten mu odpowiada:
- spadaj CIULU !!!
* * *
Późna jesień. Wędkarz wstaje nad ranem, bierze sprzęt, wychodzi na dwór i stwierdza, że jest cholernie zimno.
Zrezygnowany wraca do domu, cichaczem wślizguje się do łózka. Spod pierzyny dochodzi głos:
- Zmarzłeś?
- Tak - odpowiada szeptem wędkarz.
- No widzisz tak zimno, a ten idiota na ryby pojechał... :))
* * *
Wędkarz do wędkarza:
- Stary, dlaczego Ty masz taką brzydką żonę?
Drugi odpowiada:
- Brzydka to ona może i jest, ale jakie ona ma za to robaki !!!!!
* * *
Siedzi facet na rybach, już zbiera sie do domu bo nie biarą,
nagle spławik drży i koleś wyciąga złota rybkę... Patrzy na nią,
taka mała, brzydka więc wywalił ją do wody. Ryba wychyla sie z wody i mówi:
- te rybak ja ci trzy życzenia musze spełnić .
- Ryba co ty gadasz za głupoty, ja nic od ciebie nie chcę.
Po czym wsiadł do swojego malucha rocznik 1974 i odjechał do domu.
Ryba jak to złota ryba, zgodnie ze swoją klauzurą spełniaia życzeń,
doszła do wniosku, że spełni pierwsze trzy życzenia swego dobroczyńcy bez jego wiedzy.
Jedzie facet maluchem ( rocznik 1974 ) całe piędziesiąt na godzine,
bo szybciej się nie da ponieważ auto by się rozleciało i maży
- Dobry smochód tak mieć, fajnie by było.
Nagle ! Maluch zmienia się w najnowsze BMW siudemkę w pełnej wersji.
- Jezu dzięki ryba jak ja ci się odwdzięcze ?!
Z piskiem opon wpada na swoją ulicę, z ręcznym chamuje przed domem, wysiada ,
patrzy na swoją kamienicę bez tynku całą osmoloną zbudowana grubo przed wojną.
- Fajnie by było mieszkać w małym ładnym przytulnym domku.
Nagle kamienica znika, pojawia się willa z basenem, polem golfowym, jeziore.
Wchodzi do domu a tam wszystko w marmurach, piękne wnetrza, komionki,
wspaniała skórzana sofa na której siedzi jego brzydka jak noc żona.
- Fajnie by było miec jakąś fajną młodą laske za żonę - myśli facet.
I nagle na sofie siedz piękna młoda dziewczyna ! Facet wybiega z
domu wsiada do beemki,
pędzi za miasto nad rzeke gdzie złapał rybkę i drze cię na całe gardło:
- RYBAAAAA RYBAAAA GDZIE JESTEś !!!
Wychyla sie ryba:
- te facet co się prujesz ?
- Ryba ja ci się musze odwdzięczyć ! Tyle dobrego dla mnie zrobiłaś !
- Słuchaj stary taki mam zawód nie możesz mi się odwdzięczyć.
-Ryba błagam , na pewno jest coś co moge dla ciebie zrobić.
Ryba myśli
- w sumie facet, jak bys mógł się ze mną pare razy pokochać ...
-Ale ryba jak ? Różnica gatunków te sprawy ?!
I zamieniła się w taką śliczną małą czternastoletnią dziewczynkę
i tak to było Wysoki Sądzie
* * *
Facet wybrał się na ryby. Zarzuca wędkę, czeka, nagle spławik się rusza,
więc gość wyciąga rybkę.
-Powiedz rybko, jesteś może złota?
-Nie. Z SLD
-Eee, to ty pewnie nie spełniasz zyczeń?
-Nie, ja tylko obiecuję.
* * *
Spotykają się dwa sumy. - Nie uwierzysz, mówi jeden do drugiego
- wczoraj miałem na haku taaaaaaakiego gościa, spokojnie ponad 100 kilo
* * *
dwaj kumple po miesiącach niewidzenia umawiają sie na ryby....i tak łowią na "robaka".
W końcu jeden pyta....
- słyszałem że się ożeniłeś.
- nooooooo tak
- i to z bardzo paskudną kobietą
- noooooo tak
- i podobno nie sprząta i pożytku z niej nie masz
- noooooo tak
- i brudna jest, śmierdząca i sie nie myje
- noooooo tak
- to po co się z nią ożeniłeś ???
- robaki ma.....
* * *
Łowi wędkarz ryby i mówi:
- czemu mi tak nie biorą.Boże daj mi złapać jedną rybe to pół dam na ofiarę.
Po chwili ma branie i wyciąga pięknego leszcza.
- o takiego wała dam na ofiarę.
Po chwili rybka plum do wody.
- Boże czy ty nie znasz się na żartach
* * *
Trzech przestępców było w drodze do więzienia. Każdy z nich mógl wziąść jedną rzecz, żeby mieć zajęcie w więzieniu. Podczas drogi do więzienia jeden obrócil się do drugiego i pyta:
- Ty, co wziąłeś ze sobą?
Ten wyciąga farbki i mówi:
- Będę malować, czas mi szybko przeleci - i pyta sie drugiego:
. - A ty?
On na to:
- Karty, mogę grac i zabijać czas.
Trzeci przestępca siedział sam cicho w kącie i uśmiechal się. Oni na to:
- Czemu się tak podśmiewujesz?
Trzeci wyciagnal pudelko tamponów i mówi:
- A ja to przynioslem!
- A co ty będziesz z tym robił?
On sie tylko uśmiechnął i zaczął czytac z pudełka: - Mogę jeździć na koniach, pływać i jeździć na rolkach.
Zachęcam do przysyłania własnych